| jezusblog |
| ::księga
gości:: 2006 czerwiec 2004 lipiec czerwiec marzec 2003 październik lipiec maj marzec styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień lipiec maj kwiecień marzec luty |
zostawić was na chwilę a od razu bluźnicie i do gardeł się sobie rzucacie. nikt nie jest lepszy dlatego, ze wierzy w slowa jakiejs ksiazki; nikt nie jest lepszy dlatego, ze uwaza, ze jest ponad to. jestem idea, pytaniem i szukaniem. ale czesc z was woli mnie jako przedmiot, ktory mozna zagarnac. pytajcie, a latwiej bedzie wam znalezc; trzeba chciec szukac, a nie dazyc do posiadania. posiadanie to koniec dążenia, to pyszne przeswiadczenie o swj nieomylnosci. jezus 2006-06-25 19:10:42 skomentuj (35) everyday life lezalem na plazy, grzalem stare blizny i nadstawialem drugi policzek do slonca. nie trzeba bylo niczego wiecej. powiem wam jedno, cieszcie sie tym, co jest wam dane, zamiast posypywac kazde slowo patyna, popiolem i zlotym kurzem nietykalnej przypowiesci. jezus 2004-07-30 16:41:16 skomentuj (151) wiosna tak. i znowu dlugo mnie nie bylo. przyszla wiosna, nie wiedzialem w co rece wlozyc. ojciec mowi, ze zaczyna miec juz dosc. ja tez. dostalem nowa prace i ciagle nie moge sie przyzwyczaic do wczesnego wstawania. recesja dotknela wszystkich, co mysleliscie, nie wierzcie serialom, jest ciezko i tyle. do nastepnego razu. jezus 2004-06-01 09:11:56 skomentuj (38) No dobrze Długo nic nie pisałem, przepraszam was ale pochłonęły mnie najpierw przygotowania do Świąt a potem same Święta, obchody trochę się przeciągnęły, ale chciałem poświętować na zapas bo zaraz zaczyna się wiecie co. Przeczytałem wasze komentarze, i oprócz steku bzdur pojawił się tam również temat filmu Pasja. Jeszcze go nie widziałem i nie chcę go widzieć, podobno jest okropny a ja nie chcę chyba sobie tego wszystkiego przypominać znowu, zważywszy że niedługo znowu Pasha :(. No właśnie, idę pościć dalej. jezus 2004-03-08 15:59:00 skomentuj (110) no i co tam slychac? jezus 2003-10-11 22:42:25 skomentuj (164) czasem wybudzam sie ze snu w srodku nocy i przez ulamek sekundy czuje nieopisana przyjemnosc, kiedy moj przerazony umysl usiluje ustalic gdzie sie obaj znalezlismy i kim, u licha, jestesmy. i czy to wszystko to dobrze, czy zle. jezus 2003-07-11 13:20:35 skomentuj (69) nie szukajcie swiatla po omacku zastanowcie sie, czego chcecie ode mnie, a pozniej wydobadzcie to z samych siebie. w gruncie rzeczy i tak wlasnie to sie dzieje. jezus 2003-05-16 18:53:48 skomentuj (87) a tak w ogóle, to jestem wesoły. Oby do Wielkanocy. jezus 2003-03-21 17:09:35 skomentuj (87) a wiosna, niech wiosne zobacze... dlatego pisze, zeby zabrac wam mnie. jakim prawem zawlaszczasz sobie moja osobe? dlaczego robisz mnie zakladnikiem wlasnych rojen? i dlaczego kazesz mi byc takim jakim ty sobie to wymysliles? to, co ty robisz, to jest dopiero bluznierstwo. wiara jest ufnoscia, jest nadzieja, jest dazeniem, ale nie jest egoistycznym przekonaninem o wlasnej nieomyslnosci. a to wlasnie reprezentujesz. to pozornie sa zarty. pozornie, bo wlasciwie dlaczego mialbym byc tylko powazny. jestem tez czlowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce. ale to opakowanie. burzysz sie na samo brzmienie mojego imienia, tak jakbys zagwarantowal sobie wylacznosc na jego uzywanie. to nie jest milosc, wiara, czy cokolwiek, co moje imie utozsamia. i zaslepiasz sie kazdego dnia od nowa i swoim krzykiem wzbraniasz innym siegnac po prawde, czy chocby ku niej kroczyc. madrosc jest pokorna, bo jest swiadoma swej wartosci. i swego miejsca w kosmosie. ty krzyczysz, bo go nie znasz, wiec jak tonacy rekami o wode, tak ty slowami bijesz piane. i zamykasz oczy na tresc tego, o czym tu mowie. tak, to wy mnie wymysliliscie, ale kiedy tchneliscie we mnie ducha, stalem sie niezalezny od was. i mowie o sobie. sam za siebie. dlaczego? bo sam wiem o sobie najwiecej. bo widze sie codziennie. przegladam sie w kaluzy, w waszych oczach, we wlasnych czynach, slowach i zwatpieniach. bo ja takze watpie. ty nie? jesli wiara jest jak prawa reka czlowieka, to zwatpienie jest jego lewa reka. uzupelniaja sie i sa nawzajem sensem swego istnienia. to co bierzesz za mdly zart, jest szczere i czyste. bo jest mna. ty nie chcesz tego dostrzec, bo zamykasz oczy na mnie, bo chcesz zobaczyc siebie. siebie potwierdzic. ale ja tu jestem dla siebie, nie dla ciebie. chociaz tutaj. jezus 2003-03-17 13:00:54 skomentuj (19) macie co chcieliscie tak, zgadza sie. trafilem tu z castingu. nie jestem ani troche lepszy, ani tez w niczym gorszy niz srednia krajowa, niz ktokolwiek z was. wszystko zawdzieczam moim rodzicom i ich dobrym znajomosciom. kiedy tu trafilem, myslalem, ze, jak to sie mowi, zlapalem boga za nogi. po jakims czasie zrozumialem, ze nie bedzie tak rozowo. dopiero po trzydziestce dotarlo tez do mnie, ze martyrologia i cierpietnictwo sa zalosne i dobre dla ludzi slabych, ktorzy w ten sposob tlumacza sobie swoje potkniecia. i dzieki temu latwiej przyjmuja na siebie role trybika w machinie. a co z ta wolna wola, o ktorej tyle sie mowilo? najwyrazniej promocja sie skonczyla, a deszcz splukal te kuszace, obiecujace kolory. jezus 2003-01-24 12:46:07 skomentuj (43) zastanawia mnie co sprawia, ze uwazacie, ze to wszystko tutaj to zart. dostaliscie glowy i serca, a nie potraficie nimi tworzyć, dawać, tylko zagarniacie pod siebie to, co wcale waszym nie jest. moje życie nie jest niczyja własnością, podobnie jak i wasze. nauczcie się więc szacunku dla innych, jeśli tego samego od nich oczekujecie. albowiem ci naglosniej krzycza, ktorzy najmniej do powiedzenia maja. ci zas, ktorzy madrosc posiedli, nie trwonia jej na czcze bicie piany. najwiekszym absurdem jest zabijac w imie milosci. odlozcie wiec kamienie, a zrozumiecie dlaczego ludzie madrzy odciskow nie maja. dobranoc. jezus 2003-01-23 00:08:41 skomentuj (14) happy birthday, mr. president dzis mam urodziny. nigdzie sie nie wybieram, chociaz chlopaki chcieli wyciagnac mnie na kregle. ale nie, spedze je kameralnie z rodzicami. jezus 2002-12-25 21:15:09 skomentuj (38) le soleil est pret de moi a co jesli powiem wam, ze sie zakochalem? moj agent nie zrozumial. zaczal sie denerwowac. machal rekami, wykrzywial wsciekle twarz i krzyczal, ze obaj stracimy te robote. powiedzial, zebym sie za bardzo z tym nie obnosil, bo podobno w kontrakcie jest wyraznie zaznaczone, ze to moze byc podstawa do zrezygnowania z naszych uslug. powiedzial, ze konkurencja depcze nam po pietach i na moje miejsce od dwna ostrzy sobie juz zeby tomasz kamel. starsznie to wszystko skomplikowane. czasem sam sie nie moge nadziwic. a przeciez ja sie zwyczajnie zakochalem. jezus 2002-12-09 13:04:51 skomentuj (29) serdecznie was przepraszam za ten ostatni wpis. mialem slabszy dzien. kazdemu w koncu moze sie zdarzyc, prawda? no wlasnie. co gorsza jednak, oczyma mej cierniem koronowanej duszy, widze juz jak na dzwiek powyzszych slow zjawia sie jakis rubaszny zartownis tracajacy mnie lokciem pod bok, mrugajacy znaczaco i pytajacy konspiracyjnym polszeptem: "co, pewnie czules sie jak z krzyza zdjety?". no to jest ponad moje sily. ja rozumiem, ze jestem osoba publiczna. nie ruszaja mnie te montowane zdjecia w Vivie, czy Gali. nawet nie boli mnie, ze nie przesylaja mi wywiadow do autoryzacji. no, ale co jak co - tak sobie jechac po czlowieku, to juz jakas ciezka granda. o co w ogole chodzi? czemu nikt nie zaproponuje kennedy'emu ogladania serialu "dallas"? albo isadorze duncan przejazdzki odkrytym kabrio? ba, nawet nikt sie nie powazy, zeby zaprosic nine terentiew na wybieg hipopotamow. nie, nie i nie. ale po mnie jada sobie jak po burej suce. od jutra zaczynam pracowac nad asertywnoscia. ile mozna!? jezus 2002-11-17 15:44:51 skomentuj (21) nie wierze w was jezus 2002-11-05 12:27:23 skomentuj (33) "dzisiejszosc" "aktualnosc pozwala jedynie na ukradkowe spojrzenia na druga strone; przynajmniej tym, ktorzy w ogole dostrzegaja jeszcze jakis drugi brzeg. (...) latwiej jest sie zgodzic na to, ze nas oszukano, niz na to, ze prawda przekracza nasza zdolnosc rozumienia. chaotyczna i tajemnicza ze swej natury rzeczywistosc stala sie na tyle skomplikowana, ze nie da sie jej zamknac w jakiejkolwiek racjonalnej ramie. zeby ja posiasc, zeby nad nia zapanowac, umysl wspolczesnego czlowieka musi ja zanegowac w calosci. musi odkryc jej drugie, "prawdziwe" dno. (...) stare apokryfy przykrojone byly na skromna miare pragnien owczesnego czlowieka. (...) dzisiaj nikt nie watpi, ze historia kpi sobie z egzystencji, calkowicie ja zawlaszcza, i na dodatek zaraza wszytskimi chorobami, na jakie sama cierpi. dlatego odpowiedz wspolczesnego apokryfu musi dotyczyc historii jako calosci, musi historie demaskowac chociazby po to, by czlowiek odzyskal choc odrobine suwerennosci; nawet jesli ta suwerennosc mialaby smak gorzkiej prawdy o tym, ze go wydrwiono i oszukano." jezus 2002-10-04 10:42:40 skomentuj (24) okruchy prawdy oraz nie czyncie ze mnie zakladnika wlasnych niepokojow i chuci. albowiem jestem tu, aby byc soba i dla siebie. jesli wierzycie, ze prawda jest we mnie, zamknijcie usta, bo krzykiem swym butnym chcecie ja zagluszyc. jezus 2002-09-14 19:53:31 skomentuj (7) serce ufne pamietajcie - jesli uwazacie, ze WIECIE, przyznajecie, ze WIARY nie macie. albowiem mylicie milosc wlasna z moja miloscia, ktorej na imie ufnosc. jezus 2002-09-14 19:45:37 skomentuj (10) disclaimer nie zloscie sie, ani tez palca oskarzycielsko ku gorze nie unoscie, albowiem jako i wy czlowiekiem jestem, a zycie moje wlasnoscia jest moja. nie oczekujcie wiec, ze uszom i oczom waszym objawia sie slowa, ktorych oczekujecie w zadufaniu swoim. jezus 2002-07-03 22:51:04 skomentuj (10) every day is like friday w piatek pojechalismy z mamusia i jozefem na zakupy. jozef wysadzil nas przy realu, a sam podjechal do praktikera. duzo fajnych kolorowych rzeczy bylo, ale u nas sie nie przelewa. mamusia mowi, ze mowi, zebym sie tak nie martwil, bo po trzydziestce sobie odbije. ze podroze mnie czekaja i takie tam. ale jak ja mam miec na to wszystko sile jak mi zabrania w piatek jesc mieso. mowi, ze jak bede starszy, to wszystko zrozumiem. jakbym teraz malo kapowal. i tak juz sie czuje jakbym mial caly swiat na glowie. zycie syna ciesli nie jest takie latwe jak by sie wydawalo - ciagle tylko przynies-podaj-ohebluj. mamusia ma racje - jak bede starszy to sobie pozyje, ech. jezus 2002-07-03 22:43:31 skomentuj (8) oto alfabet daje wam nowy a g d s g h i d j k jezus 2002-05-18 14:44:39 skomentuj (24) wiesz jak jest dzis przy zmywaniu stluklem ulubiony kubek ojca. zjebal mnie jak bura suke i powiedzial ze mam dziurawe rece. matka powiedziala ze jezeli cos sie stalo to stac sie musialo, ojciec ze smiechu spadl z kanapy i polamal pilota od telewizora ostatnio mial taki humor jak niemcy przegrali z chorwacja na mistrzostwach swiata jezus 2002-05-13 17:00:41 skomentuj (13) madry po szkodzie syn judy zabral mnie wczoraj na wyscigi. jeden facet w czapce wygral tyle co mi uczniowie w rok zapewniali. glupi bylem, moglem opatentowac ten myk z chlebem i rybami. a tak - od poniedzialku znowu bede dymal WKD do pracy. jezus 2002-04-23 13:25:29 skomentuj (5) natenczas wzniosl palec swoj Pawel i na gorze wznioslej stanawszy powiedzial na lud: ORIGAMI CONTEST. natenczas oczy swe wzniesli i pytac nie smieli. jeno najstarszy z nich posypawszy brode pylem spod sandalow swoich wyrzekl te slowa: huh? - origami, jako papierowa ukladanka zywot wasz caly - odparl pawel. na te slowa. ludzie rozeszli sie w milczeniu i wrocili do swych domow z tektury. jezus 2002-03-05 10:23:28 skomentuj (13) mam apetyt na 5 tysiecy ryb. moga byc bez frytek. co z tego, ze jestem uczulony, zyje sie raz. coz warte jest zycie po bogu? coz warte jest zycie obok boga? coz warte jest zycie zamiast boga? jezus 2002-02-21 00:29:23 skomentuj (11) desperaci morza czerwonego kiedy fale morza czerwonego rozstapia sie na boki jako kurtyny w teatrze, wiedziec bedziecie ponad wszelka watpliwosc, iz jako lalki w bozym igrzysku, odtwarzacie jeno przez kogo innego umyslone losy, a czlonki wasze jako szmaciane strzepy powiewac beda na przewrotnym wietrze dziejow. jezus 2002-02-21 00:11:54 skomentuj (5) krew z krwii kiedys wierzylem, ze moja prawdziwa mama jest walentyna tiereszkowa, ale potem ktos powiedzial mi, ze ona ma juz dziecko. coreczke o imieniu Łajka. jezus 2002-02-21 00:09:25 skomentuj (6) albowiem ten miloscia cieszyc sie bedzie, kto wkladac umie jezus 2002-02-20 23:52:19 skomentuj (10) apostolowie w ostatniej chwili nawrocisz sie a dusza twoja zostanie uzdrowiona. jezus 2002-02-19 19:14:32 skomentuj (6) juz wiem na zlosc im zostane punkiem jezus 2002-02-18 13:11:41 skomentuj (14) |